Co wspólnego mają maszyny budowlane z nauką współpracy małego indywidualisty?


Współpraca popłaca? Wykonywanie poleceń innych osób ma jakiś sens? Zdecydowanie tak. Tylko jak o tym przekonać małego indywidualistę? Dzisiaj zaprezentujemy dwie książki, których bohaterami są maszyny budowlane. Mają one sporo do powiedzenia w tej tematyce.

Świat maszyn budowlanych może być bardzo ciekawy i inspirujący. Niekoniecznie przeznaczony jedynie dla małych chłopców. Widać to doskonale w poniższych książeczkach. 

"Tydzień na budowie" 







"Zróbmy wszystko od razu", "Nie kończmy jeszcze", "Przeczytajmy całe", "Nie chcę zostawiać na jutro"... Bardzo często dziecku ciężko jest zrozumieć, że pewnie rzeczy robi się etapami i nie można ich wyprzedzić. Mają problem z odłożeniem pracy na następny dzień lub rozbiciem sobie przyjemności na kilka dni np. remont pokoju i czas, w którym muszą wyschnąć pomalowane ściany czy książka z naklejkami rozwiązana w jeden wieczór. Mimo, że rodzice rozmawiają ze swoimi pociechami i próbują tłumaczyć pewne rzeczy to maluchom często trudno zrozumieć dlaczego muszą się odrywać od jakiejś czynności, która sprawia im radość po to aby zjeść obiad, wrócić do domu lub iść spać. Książka "Tydzień na budowie" miała być raczej książeczką zabijającą nudę i ewentualnie utrwalającą dni tygodnia, ponieważ na kolejnych stronach pięknie wyodrębniono każdy dzień tygodnia i opisano pracę maszyn budowlanych nad pewnym projektem. U nas sprawdziła się idealnie w rozwiązaniu problemu "Nie chcę jutro, chcę już". Doskonale pokazuje, że rozplanowanie pracy i wykonywanie czynności zgodnie z harmonogramem  pozwala uzyskać fantastyczny efekt końcowy, na który warto poczekać. W dodatku zobrazowała jak ważna jest praca zespołowa i pomoc. Przecież samemu dużo trudniej jest wykonać wszystkie zadania a łącząc siły można wykonać o wiele więcej zadań i dobrze się przy tym bawić. Trzeba nauczyć się słuchać innych, bardziej doświadczonych w danych dziedzinach, gdyż mogą oni mieć dla nas wskazówki jak wykonać swoją pracę lepiej i sprawniej. Dużym atutem książki są wesołe, kolorowe obrazki i prosty, wpadający w ucho rymowany tekst. Na każdej stronie jest tylko kilka wersów tekstu co pozwala nawet tym bardzo ruchliwym dzieciom skupić się i uważnie wysłuchać bajki do końca.

"Jedź! Jedź! Stój!"




Jest to książka o światłach drogowych, które próbują kierować pracami na budowie. W środku znajdziemy mnóstwo maszyn budowlanych, które są uwielbiane przez dzieci. Maszyny ciężko pracują i każda z nich wytrwale wykonuje swoją pracę. W pewnym momencie pojawia się mała zielona kuleczka i próbuje zostać "Szefem". Bardzo podoba jej się, że wszyscy grzecznie wykonują jej polecenie, które brzmi "Jedź!". Maszyny pracują w pocie czoła ale nie mogą się zatrzymać. Na całe szczęście pojawił się mały czerwony i zaczął wołać "Stój!". Bardzo dużo czasu zajęło obu kolorom zgranie się i zrozumiały, że współpraca popłaca. Muszą tylko dobrze ocenić, który z nich powinien w danym momencie "szefować". To bardzo trudne zadanie dla każdego dziecka. Jednak z książki dowiedzą się, że znalezienie złotego środka i odpowiednie działania dają znacznie więcej radości z pracy. Dziecko dowie się z książki, że czasami warto odpuścić i przyjąć pomoc innych, wysłuchać ich rad a nawet pozwolić zająć swój miejsce. Jeżeli wszyscy współpracują to nawet ciężka praca może być przyjemna.

Książka jest pisana bardzo lekkim i przyjemnym tekstem, a liczne dymki i chmurki przy maszynach budowlanych pozwalają na poznanie specyficznych cech danych maszyn i zainteresowanie dziecka. Duże kolorowe napisy również przyciągają uwagę małego czytelnika.

Zawsze po lekturze takich książeczek próbujemy w domu zobrazować poprzez zabawę jak wyglądałaby ta historia gdy
by bohaterowie się nie dogadali. Tym razem nasza zabawa w "druga stronę mocy" skończyła się wielka kraksą naszych autek. Także zdecydowaliśmy wspólnie, że współpraca zdecydowanie popłaca.

Która książeczka bardziej się Wam spodobała? 

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Wow! kapitalna lektura dla małego budowniczego. Podpowiem znajomej, bo ma w domu takiego małego, sprytnego smyka. Nigdy nie sądziałam, że ten temat może być edukacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te książki dla dzieci są teraz tak fajne i kolorowe że aż mnie się je fajnie ogląda. Kocham czytać więc żałuję że jak byłam mała nie było tyle takich fajnych.

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie właśnie zaczęła się faza na maszyny budowlane i rolnicze także na pewno skorzystam nie tylko z pomysłów na prace plastyczne, ale i książki. Już je gdzieś widziałam, ale całkiem o nich zapomniałam, dziękuję za przypomnienie :-)

    OdpowiedzUsuń